GaissaPolskiEnglishHodowla kotów norweskich leśnych
Kotki

MetaniraMetanira AB-CAT

Tytuł: International Champion
Kolor:
n - czarna
Data urodzenia: 06.04.2006r.

Ojciec: EC Cerutti El Retiro*PL
Matka: EC Elvira Madigan Felis Jubatus
Hodowca:
Anna Czerwińska

Rodowód
Osiągnięcia wystawowe
Galeria zdjęć

Badania:
Fel/FIV z wynikiem negatywnym (12.05.2009r.),
GSD IV - N/gsd,
HCM - echo serca z wynikiem normalnym (12.05.2009r.; 7.V.2011r.)

Metka - bo tak wołamy w domu na Metanirę - jest dowodem, że marzenia się spełniają.
Po raz pierwszy zobaczyłam ją i jej siostry na wystawie, były wtedy jeszcze kociakami, uroczymi i rozbrykanymi. Zapadły mi wtedy mocno w pamięć, jednak rozsądek skutecznie tłumił wszelkie nieśmiałe myśli o czwartym kocie - głównie z powodu braku miejsca.

Kiedy ten argument znikł, a Metka nadal czekała na nowego opiekuna, wiedziałam już, że czeka właśnie na nas. Metka jest piękną, dużą kotką o mocnej budowie i absolutnie niesamowitym futrze, które stanowi jej wielki atut. Jej kolejnym atutem jest doskonały rodowód, łączący najlepsze linie, w tym kilku zwycięzców świata. Jest również wnuczką zachwycającego Bjoernstjerna z hodowli Flatlands, prawnuczką słynnego Polarisa, a w piątym pokoleniu jej przodkowie to anonimowe, dzikie koty leśne.

Nade wszystko jednak jest słodka i delikatna - co nie znaczy, że nie ma zadatków na prawdziwą rozbójnicę. Z naszymi kotami dogadała się błyskawicznie, zaledwie po dwóch dniach pobytu w naszym domu zaczęła uczestniczyć we wspólnych, szalonych gonitwach oraz wzajemnej toalecie, zupełnie tak, jakby od zawsze należała do naszego małego stadka. Cieszymy się bardzo, że zamieszkała z nami.



 


 
Tytuł:
Champion
Kolor: n 23 - czarna pręgowania tygrysio
Data urodzenia: 10.10.2009 r.

Ojciec:
IC Peter Pan Agpamis*PL
Matka: CH Freyja Gaissa*PL
Hodowca: Katarzyna Owczarska-Handke

Rodowód
Osiągnięcia wystawowe
Galeria zdjęć

Badania:

GSD IV - N/gsd
HCM - planujemy echo serca w 2011 r.

Mimbla zwana w domu Blunią lub Mimbolotkiem (to od zamiłowania do latania po ścianach razem z babcią Metanką) jest córką naszej Freyjki, mieszkającej w hodowli Dwa Susy*PL i w pewnym sensie owocem współpracy łączącej nasze hodowle. Blunia jest piękną, dużą kotką z ujmującą, norweską ekspresją, cudownym, prawdziwie dwuwarstwowym futrem z bardzo twardym włosem ościstym i w kolorze przywodzącym na myśl pięknego pradziadka Grepsa (Golden Delicious Felis Jubatus — to imię wiele mówi), mocną budową i przepięknym profilem. Jest naszą domową przytulanką, towarzyszącą niezmordowanie we wszystkich domowych czynnościach i napraszającą się o pieszczoty. Jednak najbardziej z jej towarzystwa zadowolona jest Metanka — duet Blunia i babunia razem sypia i dokazuje (z przewagą tego drugiego).

Uroda Bluni i jej świetny rodowód przekonały mnie, że warto dołączyć ją do planu hodowlanego mimo pecha w postaci nosicielstwa GSD IV. Mamy nadzieję dochować się jej równie pięknej (lub piękniejszej) córki, wolnej od tej przypadłości (która jednak nie ma najmniejszego wpływu na zdrowie nosiciela).



 



Kolor: n 09 23 - czarna tygrysio pręgowana z białym
Data urodzenia: 30.09.2007 r.

Ojciec: IC Peter Pan Agpamis*PL
Matka: IC Fiona Flamme as dem Wuselland*D
Hodowca i współwłaściciel: Katarzyna Owczarska

Rodowód
Osiągnięcia wystawowe

Badania:
GSD IV - N/N (obydwoje rodzice przebadani z wynikiem negatywnym)

Janeczka, Janinka, Słoninka nie mieszka z nami, lecz rościmy sobie do niej częściowe i nieśmiałe pretensje. Jest kwintesencją tego, co uwielbiamy w norwegach, przepiękną kotką w tradycyjnym typie z idealnym, lecz nieprzesadnie długim profilem, mocną budową i doskonałym, obfitym i wyraźnie dwuwarstwowym futrem. Jej ekspresja robi wrażenie na każdym. W Janince widać niezwykłe podobieństwo do pradziadka Grepsa (Golden Delicious Felis Jubatus), co wystarczy za wszelkie opisy. Mamy nadzieję, że jej dalszy rozwój spełni nasze nadzieje i oczekiwania. Jesteśmy bardzo dumni, że możemy współdecydować o karierze hodowlanej Janeczki.

 

Kastraty Hacker U'Lidy*PLHacker U'Lidy*PL

Tytuł: International Premior
Kolor: n 23 - czarny pręgowany tygrysio
Data urodzenia: 15.07.2002r.

Ojciec: EC NL*Yara Binya av Lindesnes
Matka: Ch Cerera Karodok*PL
Hodowca: Lidia Baesler

Rodowód
Osiągnięcia wystawowe
Galeria zdjęć

Nasz pierwszy kot, pierwszy norweg w naszym domu, absolutny król i władca naszej małej czworonożnej (a czasem mam wrażenie, że i dwunożnej) gromadki. Rządzi stanowczą, choć sprawiedliwą łapą, rozdzielając gdzie trzeba kontrolne pacnięcia. Kot o wysokiej inteligencji, zachowujący wobec obcych rezerwę, potrafiący w stanowczy sposób zademonstrować niezadowolenie wobec zbyt obcesowych pieszczot. Ale to w stosunku do obcych. Swoim dwunożnym pozwoli na wszystko i jeszcze pokaże, jak bardzo ich kocha.

Jak wszystkie norwegi, tak i Hacker jest kotem towarzyskim i ciekawskim: włażącym gościom do toreb, plecaków czy kto co tam ma, pilnującym wszelkich działań kuchennych i w ogóle prac domowych. Do domowych rytuałów należy zatwierdzanie zakupów przez wsadzenie nosa we wszystkie siatki, sprawianie lania odkurzaczowi po zakończonym odkurzaniu i inne tego typu czynności. Hacker jest przy tym kotem bardzo opiekuńczym, doskonale zajmującym się najpierw małym Jankesem, a potem małą Vireską i bawiącym się z nimi do upadłego.

Nie cierpi natomiast tłumów i dotykania przez obce ręce, w związku z czym nie jeździ już na wystawy, zakończywszy karierę na tytule International Premiora. Brak mu zaledwie jednego certyfikatu na wyższy tytuł, ale szanujemy jego niechęć do wystaw.

Jeśli chodzi o wygląd, Hacker jest tradycyjnym norwegiem. Jest potężny, grubokościsty i bardzo silny. Kot-kafar, krótko mówiąc, same jego rozmiary i budowa budzą szacunek pomieszany z obawą wśród listonoszy, panów z gazowni, których konieczne i krótkie wizyty w naszym domu odbywają się zawsze pod jego nadzorem. Ma cudowne, gęste i obfite futro, praktycznie niewymagające pielęgnacji. Na wiosnę i latem traci bardzo dużo podszerstka - co zresztą jest typowe dla norwegów. Zadośćuczynieniem za nie do końca idealny profil i uszy nieco odbiegające wielkością od standardu jest jego futro, mocna budowa i absolutnie boskie spojrzenie zielonych oczu, pełne miłości i oddania.

 



 

D*Elrilar's ViresseD*Elrilar's Viresse

Tytuł: International Champion

Kolor: n 22 - czarna pręgowana klasycznie
Data urodzenia: 06.04.2005r.

Ojciec: GIC Soprano Durandal*F
Matka: CH S*Black Forest Wilma
Hodowca: Karin Jaeschke

Rodowód
Osiągnięcia wystawowe
Galeria zdjęć

Badania:
GSD IV - N/N
HCM - echo serca z wynikiem normalnym (24.04.2010)

Długo dojrzewaliśmy do decyzji o dołączeniu do Zbójcerzy (jak nazywamy Hackera i Jankesa) koteczki. Musieliśmy się wpierw wciągnąć w wystawy, zdobyć podstawową wiedzę o kotach tej rasy i hodowli jako takiej, aż wreszcie stwierdziliśmy, że jesteśmy wstępnie przygotowani i rozpoczęliśmy poszukiwania.

Przede wszystkim chciałam, żeby nasza kotka była z dobrej hodowli, dbającej o koty i otaczającej je miłością. Oprócz tego powinna być dobra w typie, po ładnych rodzicach (najchętniej takiej parze, która już miała kocięta, żeby można było mniej więcej wiedzieć, czego się należy spodziewać), niespokrewiona zanadto z liniami prowadzonymi w Polsce, a w dodatku obowiązkowo czarna klasyczka bez białego.

Udało nam się w końcu znaleźć cudo, o którym trudno jeszcze wyrokować odnośnie do typu, ale z pewnością spełniające przynajmniej część naszych wymagań, i to tych najważniejszych.

Viresse (nazywana w domu Vireską lub Viruską) jest słodką kotką-psotką, uwielbiającą ganiać się z wujkami, łapać liście na balkonie, bawić się piłeczkami, myszkami i co tam tylko pod łapki wpadnie. Zapowiada się na kotkę o mocnym charakterze, a jednocześnie wielką przylepę, mruczącą jak traktor. Ma przy tym piękny profil, niesamowicie wyrazistą ekspresję, ładny trójkąt głowy oraz mocną budowę. No i kolor: cudowny, ciepły odcień brązu i piękne, klasyczne pręgowanie. Może tylko broda mogłaby być mocniejsza... Reszta jest jeszcze niewiadomą, jesteśmy bardzo ciekawi, jak Vireska będzie się rozwijać.

Niestety, z przyczyn zdrowotnych nie było nam dane cieszyć się kiedykolwiek dziećmi Vireski. Po kilku próbach krycia, badaniach i leczeniu hormonalnym postanowiliśmy dać za wygraną i pozwolić jej cieszyć się spokojnym życiem kastratki.



 

"... Go lightly down your darkened way, go lightly underground,
I will be down there in another day, I won't rest until you're found.
Let me love you, let me rescue you, let me bring you where two roads meet,
Oh come back above, where there's only love, only love..."

[S.Rushdie]

 

Jankes U'Lidy*PLJankes U'Lidy*PL

Tytuł: European Premior
Kolor: ns 09 23 - czarny srebrzysty pręgowany tygrysio z białym
06.03.2003r.-1.02.2011r.

Ojciec: EC Odin de la Cachouteba*F
Matka: EC Biafra U’Lidy*PL
Hodowca: Lidia Baesler

Rodowód
Osiągnięcia wystawowe
Galeria zdjęć

Badania:
HCM - echo serca z wynikiem normalnym (17.09.2009 r.)

Białołapy szałaputek, casanova i macho w jednym (nieważne, że kastrat), stanowiący żywy dowód na to, że cojones tkwią tak naprawdę w głowie, a nie pod ogonem, kotek o bardzo małym rozumku, ale wielkim serduszku, hedonista i sybaryta. Kochający swoje dwunogi miłością wielką i bezgraniczną, objawiającą się w miłosnym udeptywaniu przed snem, odpychaniu czytanej akurat książki łebkiem i nadstawianiu się do pieszczot. „Bo ja jestem po to, by kochać mnie” jest jego życiowym mottem, widocznym zwłaszcza w momentach, gdy przychodzą do nas goście. Jankes gościowi nie przepuści: nie ma mowy o wizycie bez wymiziania koteczka, przyjmującego najbardziej wymyślne i zachęcające pozy. Jego numer jeden to malownicze rzucenie się do stóp i wystawienie brzuszka. 9 na 10 osób reaguje poprawnie, czyli rzuca się do miziania. Owa statystyczna zatwardziała jedna osoba musi się liczyć z tym, że Jankes będzie kokietował do skutku: przechadzając się (napisałabym: kołysząc biodrami) z ogonem falującym powabnie (a ma co falować - Jankes może się poszczycić włosem ościstym długości 30 cm!), wyginając grzbiet w pałąk i gruchając słodko i kusząco.

Na wystawach potrafi pokazać swój temperamencik, w domu jednak jest wcieleniem łagodności i słodyczy, nie zatracając przy tym nic z właściwej norwegom aktywności i czujności.

Jankes wziął po swoich rodzicach to, co najlepsze: idealny profil, mocną brodę, przeszywające spojrzenie migdałowych zielonych oczu, duże uszy z długimi tufkami, piękny trójkąt głowy, mocną budowę ciała, gęsty podszerstek i długi i twardy włos ościsty. Czegóż chcieć więcej?

Jankes opuścił nas po zaledwie ośmiu latach i wyniszczającej, szybko postępującej chorobie, która nie dała nam żadnych szans. Na zawsze zachowamy w pamięci wszystkie piękne chwile, które było nam dane z nim przeżyć, jego mruczenie wprost do ucha, buziaczki dawane na moim biurku, na które przychodził się ułożyć, gdy pracowałam. To on pozwolił nam zaznać, jak smakuje wygrana na wystawie, lecz przede wszystkim pokazał nam, jak mocno kot potrafi kochać. Tej lekcji nigdy nie zapomnimy.

 

 
Kontakt

  Magdalena Patrykiejew
  nfo@gaissa.pl
  + 48 606 633 653
  + 48 12 350 46 19

  Kraków
Klub AGNAR

Projekt i wykonanie: Izabela Kurkiewicz

Copyright (c) 2006 hodowla GAISSA. Wszelkie prawa zastrzeżone